T^L
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
4 obserwujących
0 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Nie miał takich pieniędzy za plecami, takich nacisków, sytuacj geopoliotycznej, sankcji i jeszcze wielu czynników. Dzisiejszy świat to mamona, z jednej strony cisną cie o wyniki, z drugiej dbasz o własny wizerunek. Świat się zmienia, więc i wymogi pracy ulegają zmianie. Inna sprawa, że życie trenera w ciągłym blasku fleszy i krytyki nie zawsze zasdadnej jest wybitnie stresujące i nie każdy sobie z tym potrafi poradzić.
0
W decydującej fazie sezonu nikt nie zdecyduje się na eksperymenty, więc trzeba się pogodzić z Roberto na prawej obronie do końca, nawet przy jego słabszej dyspozycji.
0
Przeczytałeś tylko częśc posta czy po prostu olewasz reszte argumentów? Nikt go nie zmusza do opuszczania klubu, ale gracz za 50 czy 60 baniek to w rozliczeniu iluś piłkarzy mniej. Skoro w ostatnich okienkach sprowadzaliśmy szrot to nie stac już klubu na dalsze drenowanie klubowej kasy.
Przypomniec należy, że plan Barcy na najbliższe lata to miało być: zmniejszenie długu, modernicacja/budowa nowego stadionu.
Przy założeniu, że samo MSN kosztuje klub 100 milionów łątwo policzyć, że na resztę niewiele zostaje. Jak historia piłki pokazuje, klubu z wielkimi postaciami, ale zaburzonymi liniami nie zdobywały nic, albo prawie nic. Brak trofeów to mniejsze wpływy do kasy także z tytułu praw telewizyjnych i od sponsorów.
Z pierwszego mojego posta w żadnym momencie nie można wywnioskowac, że jestem w 100% przekonany co do sprzedazy Messiego, ale martwi to, że on MUSI zarabiać najwięcej. Tylko czy klub na to stać? Bo jeśli nie to lepiej go sprzedac dziś niż oddac za darmo za rok.
0
Wiele prawdy w Twoich słowach, tylko kontrakt rzędu 50 milionów minimu. To jest mega obciążenie dla napiętego budżetu, a już wiemy, że wpływy w tym roku z tytułu LM będą sporo niższe.
3
Negowanie źródła to jedno, ale realnie patrząc nie ma ludzi niezastąpionych. Messi z roku na rok daje mniej drużynie (oczywiście nadal jest to więcej niż większość grajków), jednak jego kontrakty są już astronomiczne. Wiadomo jakie braki ma klub w różnych formacjach i teraz czy trzymać Argentyńczyka czy szukac wzmocnień? Wbrew wszystkiemu jest to to oczywiste. Budżet nie jest z gumy to raz, dwa finansowe fair play to także problem.
Barca udowadniała, że ikonmy wcale nie muszą kończyć kariery w tym klubie, Xavi, Valdes i wielu innych na stare lata tuła się bądź tułało po świecie.
Subiektywnie, serce mówi niech zostanie, głowa na to, to kupa forsy plus kasa z ewentualnego transferu. Ciężko pogodzić chęci z biznesem.
57
Taka maleńka refleksja.
Stworzenie Xaviego było możliwe dzięki splotowi wielu czynników. Po pierwsze wyszedł ze szkółki. Po drugie czasy w jakich się rozwijał nie degenmerowały umysłu piłkarza wielkimi pieniędzmi. Kolejne to indywidualne podejście zawodnika do klubu i sportu.
Xavi na początku także grywał ogony, lepsze momenty przeplatał gorszymi. Róznica taka, że wytrwał on i klub. Nikt nie robił chaotycznych ruchów i dał możliwość piłkarzowi sie uformować. Co więcej Xavi miał wiele wad, między innymi szybkość. Stworzono więc system gry wokół piłkarza. Zanim Xavi odpalił wraz z drużyną na dobre bywały lata kiedy klub przegrywał wszystko.
Dziś na siłę próbuje się wkomponować zastępce Xaviego, wsadza się w jego buty i koleś ma grac tak samo jak piłkarz, który odszedł. Ani Cesc ani nikt inny nie otryzmał takie szansy na dorośnięcie jak Xavi, gdzie przy jednoczesnym wzroście znaczenia pieniądza w piłce nie mieliśmy szansy zatrzymać tych, którzy mogli przejąć spuściznę w środku pola po generale.
Odrębną sprawą jest szkólka Barcy. Od kilku lat zauważyć się da coraz mniejszy napływ piłkarskich osesków do pierwszego zespołu. Mając świadomość, że nie ma wiecznych piłkarzy, przynajmniej w tym czynnym zawodowu mniemaniu, trzeba było wykreowac grupę poptencjalnych zastępców na najbardziej newralgiczne pozycje. Ktoś powie, że próbowano, że nie sposób przewidzieć jak sytuacja się rozwinie. Sprawa Thiago pokazuje, że kreowanie następców dziś wygląda inaczej niż za czasów młodości Xaviego. Nie zmienia to faktu, że przy tak ogromnej rzeszy szkolonych samodzielnie młodzików plus ogromej siatce agnetów na wszystkich rynkach piłkarskich klub nie potrafi się wcześniej zabezpieczyć.
Czasy w jakich przyszło nam żyć zdominowane są przez mamone, zatem należy się przystosować, zweryfikowac model szkolenia. Piłka, technika itd muszą isść w parze z przywiązaniem. Taki Messi poza walorami piłkarskimi, finansowymi ma jeszcze sentyment innego typu do klubu. Coś mu zawdzięcza. Dlatego trudniej mu podjąć decyzję o przenosinach gdzie indziej, nawet jeśli $$$ byłyby lepsze. Trzeba młodych uczyć lojalności, wtedy możemy wymagac od nich cierpliwości przy wprowadzaniu do dorosłej piłki. Inna sprawa, że jak w każdej korporacji, tu też ścieżka kariery powinna być określona i zawodnik powinien żyć myślą o tym, że kiedyś szanse dostanie.
Powyższe wypociny to subiektywna ocena człowieka, który pamięta Barce z lat 80. Pamięta piłkarzy, którzy zatrudniani w klubach mieli etety w zakładach pracy, a zamiast premi finansowej dostawali deputaty na wędliny i samochody. Nie spodziewam się dziś, że ktokolwiek myślący odrzuci wielomilionowy kontrakt w zamian za mżonkę o grze w pierwszym zespole, ale przy odpowiednim prowadzeniu, przy rotacjach składem we wszystkich rozgrywkach można nadal uzupełnić skłąd "tanim" kosztem, bo jak życie pokazuje, przepłacony najemnik nie zawsze a opstatnio wręcz niemal wcale nie gwarantuje jakości.
1
Messi jak rasowy hamulcowy, strata za stratą.
0
Znowu myśleniew typu "Ciency są, nie ma co się pocić". Zaraz coś wpadnie i będzie sraczka. Jeszcze 2-3 sezony temu takie zachowanie byłoby nie do pomyślenia.
0
Gumiś jest na DP więc Denis się tu nie nada.
8
Co się od razu rzuca w oczy, że Barca B gra zupełnie inny styl od pierwszej drużyny. Jeszcze nie tak dawno wszystkie drużyny wyglądały jak kalka tej podstawowej, a teraz? Długie piłki, dużo strzało z dystansu, może to jest problem z późniejszą adaptacją młodych w dużej piłce? Po prostu już nie jest to aż tak spójne.
Tak czy inaczej gratulacje, przydałby się awans, żeby przeciwnicy byli bardziej wymagający i pole do ogrywania się większe.
0
NA to co piszesz odpowiedziałem juz, ale zrobie ponownie, nie znamy szczegółów nakreślonego planu taktycznego, nie wiemy kto zawalił, a nasz sztab plus piłkarze to ludzie dorośli i winni takie rzeczy załatwiać między sobą, a nie poprzez konferencje prasowe. Takie postępowanie nie nakręcaj złęj atmosfery i ułatwia pracę. Apelowałem także o nie łykanie prasowych rewelacji jak leci, tu niestety trzeba pewnego dystansu.
27
Każdy kanapowy komentator ma wiele do powiedzenia o taktyce nakreślonej przez trenera. Tylko czy ktoś zastanowił się jaka była korelacja między planem a jego realizacją? Nie nam oceniać co się dzieje w szatni i warto z rezerwą podchodzić do kolejnych rewelacji gazet, niestety te częściej kreują rzeczywistość niż ją relacjonują.
3
Raczej nikt nie miał nic do powiedzenia, zawodnika chciał, wpłynęła kwota zapisana w kontrakcie i adios.
0
Twój autokratywny sposó wypowiedzi uniemożliwia jakąkolwiek polemike dlatego takowej nie podejme. Wiedz jednak, że to, że Twoja interpretacja tego co napisałem jest subiektywna i uwaga może Cię zaskoczy wcale nie oznacza czegoś innego niż napisałem.
Jedno co mnie tylko razi to fakt, że robisz z siebie eksperta umniejszając możliwości wypowiedzi innym ,a niestety jesteś takim samym kanapowym obserwatorem.
Po więcej detal;i co oznacza klepanie i inne formy językowe, które wypisałem w poście wyżej odsyłam do definicji słownika naszego pięknego języka, który nie jest zero-jedynkowy i zaskakująco to samo słowo może oznaczać bardzo wiele.
Pozdrawiam :)
8
W danym momencie sprawdza się pewna taktyka. To oczywiste. Problemem Barcy od czasów sukcesu Tiki Taki jest to, że do końca nie wypracowano nowego modelu. Luis zapewnił w pewnym sensie modyfikacje z przodu, ale dalej wszystko zostało po staremu. Klepanie piłki w nieskończoność już dziś się nie sprawdzi. Intensywność gry szczególnie obronnej wzrosła w ostatnich latach bardzo.
Martwi jednak najbardziej to, że to Busi zaczyna flame, a kto jak kto, on jako pierwszy winien uderzyć się w pierść i powiedzieć "Dałem d...."
Barca silna była wtedy, kiedy grała cała drużyną w obronie i ataku. Obrona zaczynała się tuż po stracie piłki w każdym sektorze boiska. Teraz jest to bierne przyglądanie się co robi przeciwnik i odpowiedzialność spada na obrońców i bramkarza.
Drużynie brak pokory. Xavi był wielkim piłkarzem, ale przede wszystkim skromnym i zaangażowanym pracownikiem. TO samo Puyol. To oni wyznaczali pewne standardy. Dziś przed każdym meczem zastanawiamy się, czy Messi odpali, czy Neymar się będzie potykał, czy SUarez kogoś ugryzie itd itd. Wyliczamy jednostki, które mają dać drużynie bodziec do wygrania, a zapominamy, że to jeden organizm, wielokomórkowy, ale nadal JEDEN. Zaczyna się od głowy (trenera), a kończy na pzanokciach :) (fizjo, katering, rezerwowi itd).
Dziś piłka tworzy idoli finansowych. Młodzi zapatrują się w bogatych celebrytów/piłkarzy, kiedyś widzieliśmy technikę, moc strzału, agresję, wolę walki, dziś młodzi widzą modne fryzury, drogie bryki i piękne laski dookoła.
Nikt nie chwali trenera za okazałe wygrane czy udane wyrównane pojedynki, jednak krytyka szatu szkoleniowego zaczyna się od razu po porażkach. GDzie te idee, że wygrywamy razem , przegrywamy razem. Klub to rodzina. Dziś to pusta papka, a przykre, że nawet Iniesta się pod to podpina, a ten jeszcze w pełni zaznał znaczenia złów "Więcej niż klub".
1
Dzień, w którym piłkarze zaczynają rządzić, czy tam przestają wierzyć jest ostatnim dniem drużyny.
Czy trener popełnia błędy, oczywiście, ale trzeba popatrzeć realnie, że obecny wódz ma wybitny problem, z którym nie borykali się jego poprzedniacy. Mianowicie brak środka pola. Tam nie gra nikt! Nawet zbawiciel Iniesta w tym sezonie miał wiele meczy słabych. Prawda taka, że obecnie widać ogromną dyspoporcję między liniami. I tak jak jeszcze niedawno po odejściu Puyola był problem w obronie przy słąbszej dyspozycji Pique i został on naprawiony, tak teraz należy przebudować pomoc.
Odrębną sprawą jest Messi, który owszem zasługuje na wielkie uznanie, ba nawet na pomnik, ale jeżeli z wiekiem stosunek meczy przestanych do wybieganych przy jednoczesnym wzroście płac będzie przesuwał się w kierunku tych negatywnych aspektów, to jego legenda może zblednąć. Drużyna nie może być uwarunkowana dyspozycją jednego człowieka, nawet tak genialnego jak Leo.
0
Składam to na emocje wynikające z ludzkiej tragedii. CIęzko jest racjonalnie podchodzić do pewnych zagadniem w obliczu takiego "pecha".
38
Oglądam sobie dodatkowo powtórki tej sytuacji z Vidalem i nie sposób doszuykac się tam premedytacji. Wślizg owszem nieco optymistyczny, ale nie ma tam ani wyprostowanych nóg, ani ataku na staw skokowy. Prawda taka, że szkoda chłopa, ale samo zajście to nieszczęśliwy wypadek.
0
Bo jedni grają dla not, a Szefuńcio po prostu robi swoje :)
0
Mathieu ma pod górkę od początku swojej przygody w Barcelonie, ale w tym przypadku jak żadko musze stwierdzić, że jego ocena jest hmm absurdalna. 6,5 za co? Tak często jak spóźniał się po swojej stronie to głowa mała, nawet jeżeli nie był spoźniony to tylko dlatego, że wcale go tam nie było. Ofensywnie na swoim stałym poziomie. Tak czy inaczej nawet statystycznie nie wypada na ponadprzeciętną notę, a jednak został wyróżniony. Reasumując, według redakcjio nie było różnicy między naszymi bocznymi obrońcami, mnie ten ogrom zalet Francuza w meczu umknął niestety :)
0
I zaliczył 8 asyste w sezonie. Nie ukrywam, że także czekam na jego popisy strzeleckie, ale mówienie, że jest słaby czy nieprzydatny jest w moim odczuciu na wyrost. Ważne jest akurat w dzisiejszym meczu to, że po jego stronie biega "Rudy", a jeśli miałbym wskazać słabośc Neya, to właśnie zgranie na skrazydle z kimś innym poza Albą.
0
Jakie znaczenie ma to w kontekście akcji, która była poddana dyskusji? Innymi słowy, Szefuńcio nie strzelił ani jednego gola w barwach Barcy, czy to znaczy, że jest beznadziejny, nieprzydany, skończony etc?
0
Krytyka Neya jest bezpodstawna, podanie od Paco było z dupy i szansa na skuteczny styrzał poszła się walić. Jedyne co to mógł rozegrac jeszcze, ale od napastnika wymaga się swego rodzaju egoizmu.
0
Swego czasu było zestawienie błedów dla i przeciw drużynie. W przeciągu całego sezonu bilans obu jest bliski ZERO, więc o co ten krzyk? Ja mecze Barcy nie oglądam dla tytułow, ale włąśnie dla pięknej gry. Pamiętam mecz z lat 80, kiedy Barca wygrywała z każdym i przegrywała z każdym. Sezony kończyły się często klapą, ale pojedyńcze mecze to była poezja, inne natomiast to była patologia. Dzisiejsza drużyna zaczyna wyglądac podobnie. Jak wyjdzie to mamy piękne widowisko, ale jak nam się nie chce bo o 12, bo słońce, sraczka itd to zawsze w razie co można zwalić winę na śedziego. Błąd jest oczywisty, ale z takim przeciwnikiem wymaga się, aby drużyna zapewniła sobie już w pierwszej połowie spokojny mecz i dać radość kibicom.
9
Zaspół, który przez 3/4 meczu nie gra nic, nie ma prawa mieć pretensji o błąd sędziego. Jak wygląda ten aspekt w lidze hiszpańskiej wie każdy, dlatego od klubu ala Barca wymaga się aby samemu zabezpieczyła sobie zwycięstwa. DLatego z mojej strony apel, przestańcie pierdzielić o okradaniu, skandalach itd, bo dla mnie skandal to brak zaangażowania piłkarzy w tym meczu.
0
No jak to kiedy, jak widac chłopaki spacerują dziś po murawie od samego początku meczu.
0
Ja nie deprecjonuje Jego dobrego występu. Po prostu inaczej oceniam zawodnika. Do tej pory facet najlepsze mecze w Barcelonie miał na poziomie przeciętnych. Tutaj na więcej pozwalał przeciwnik, a obrona mogła skoczyć sobie w międzyczacie na kawusie. Takie drużyny z niskich lig mają problem z graniem na takim poziomie w głowach. Widząc przed sobą gościa warte kilkadziesiąt milionów pojawiają się 2 opcje, albo go zabije, albo dam się objechać bo się skitrałem już przed meczem. Życzę każdemu nowemu zawodnikowi, żeby odpalił, ale na pozytywną ocenę w mojej opini zasługuje się po kilku udanych występach i dlatego z uwagą poszukam udanych zagrań przy kolejnej okazji :)
1
Na podstawie meczu z drużyną z 3 ligii stwierdzasz, że Vidal to poziom Roberto? Oooo chłopie gratuluję optymizmu.
0
Obecnie sensownych opcji w środku pola Barcy też nie za wiele, więc można miejsce zrobić. Inna sprawa czy znowu sprowadzać kogoś na zasadzie "a może wypali"'
0
Dopowiedź jest bardzo prosta, środek zawsze skłądał się z zawodników DNA Barcy, Sam nie lubię tego określenia "DNA", ale tak to wygląda. Najlepiej drużyna grała, kiedy w środku pojawiali się zawodnicy od najmłodszych lat szykowani do gry właśnie na tym polu. Xavi, Iniesta, Bussi, Tiago, nawet Rafa. OD pewnego czasu klub szuka wzmocnienia na teraz, kupując za niemałe $$$ zawodników, co do których nie ma pewności czy wypalą. Po części jest to preoblem dzisiejszego rynku transferowego, gdzie wystarczy, że grajek pokopie na wyższym poziomie jedna rundę i już ustawia się po niego kolejka. Trzeba się wtedy spieszyć z zakupem, bo jak nie ty to ktoś inny. Takie rzeczy teraz to norma i nie jest żadnym zaskoczeniem, że wypada jeden transfer na 5, a jedne na 10 pasuje od razu do koncepcji zespołu. Tutaj także warto zauwazyć. Drużyna chce zadchowac styl gry, zatem tym trudniej o wkomponowanie gracza spoza systemu do składu od zaraz.